Skocz do zawartości

Samorządowa Szkoła Podstawowa


Rekomendowane odpowiedzi

Hej czy ktoś z Was orientuje się co możemy zrobic, aby na naszym osiedlu powstała szkoła, owszem jest żłobek i przedszkole ale prywatne, a podstawówki nie ma. Coraz więcej nas jest i będą powstawały kolejne bloki, a dzieci jest multum ;) fajnie by było gdybyśmy pomyśleli o ich przyszłości i o powstaniu tu szkoły. Podejrzewam że trzeba by działać ze Spółdzielnią i Urzędem Miasta...wiem, że jest tu gdzieś blisko podstawówka, ale ta droga między krzakami, a strumykiem nie jest fajna zwłaszcza dla młodszych dzieci, dobrze by było coś z nią zrobić...bo narazie to po łące chodzimy żeby dojść do jedynej szkoły która nie jest wcale tak blisko.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Szanse na powodzenie takiej inicjatywy praktycznie zerowe.

Obecnie władze raczej szkoły zamykają niż otwierają.

 

W okolicach osiedla brak działek gminnych na taką szkołę.

 

Jakieś wolne działeczki są w tym miejscu:

http://wikimapia.org/#lang=pl&lat=50.02 ... 80;0;11305

 

Cały czas chyba do sprzedania te działki i nie należą do LCC.

Ale nie wiem czy tam jakakolwiek szkoła by się zmieściła, trzeba by też namówić miasto na zakup działek, wybudowanie budynku i przeniesienie jakiejś szkoły albo otworzenie filii.

 

Jeśli wiesz gdzie taka szkoła mogłaby powstać to napisz proszę.

 

Moim zdaniem warto by się pochylić nad stworzeniem punktu wyborczego na osiedlu.

Frekwencja osiedlowa byłaby większa więc i presja byłaby silniejsza na władze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mnie również wydaje się, że nie ma szans na budowę szkoły na osiedlu. Próbowałem znaleść jakiekolwiek informacje nt tego kiedy w Krakowie wybudowano ostatnią szkołę podstawową... i nie udało się. Sieć milczy. To znaczy, że było to bardzo dawno temu...

 

Kraków jest zadłużony po uszy i na 10000% są inne rzeczy ważniejsze niż podstawówka na Złocieniu. Ot choćby idiotyczne ZiO 2022 które - mam nadzieję - nie dojdą u nas do skutku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Spółdzielnia to tylko pół osiedla.

LCC chce wydać do 6 baniek na stację PKP.

Może się dogadają? Spółdzielnia da teren a LCC kasę? jest jeszcze Tele-Fonika, może ich pracownicy też chcieliby mieć szkołę koło miejsca pracy?

jest to możliwe?

czy raczej fantasmagoria?

Wszyscy by na tym skorzystali jakby znaleźli rozwiązanie, noi oczywiście ceny mieszkań by skoczyły w górę...na czym LCC i Śnieżka by skorzystała, sama znam wiele osób, które tylko ze względu na to że nie mamy szkoły nie kupiły tu mieszkań...a może mamy kogoś na Osiedlu ktopracuje w Urzędzie Miasta i mógłby się czegoś dowiedzieć...na takie inwestycje można też liczyć na środki z Unii...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja oczywiście też cieszyłbym się gdyby na osiedlu była szkoła podstawowa... ale naprawdę :) Na realizację tego pomysłu nie ma moim zdaniem szans. Popatrzcie:

 

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/kr ... ,t,id.html

 

Finalnie zlikwidowali tylko dwie ale to pokazuje trend. Dodatkowo - spółdzielnia może i teren by dała. Może jakiś społeczny komitet wybudowałby budynek ale przecież szkołę trzeba przecież utrzymać - a to już Samorząd musiałby robić.

 

PS. Ścieżka przez łąkę zaraz będzie zupełnie nie aktualna przez budowę kolejnych bloków. Poza tym - nikt nie każe nikomu łazić przez krzaki, zawsze można pójść Złocieniową od AS Marketu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja oczywiście też cieszyłbym się gdyby na osiedlu była szkoła podstawowa... ale naprawdę :) Na realizację tego pomysłu nie ma moim zdaniem szans. Popatrzcie:

 

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/kr ... ,t,id.html

 

Finalnie zlikwidowali tylko dwie ale to pokazuje trend. Dodatkowo - spółdzielnia może i teren by dała. Może jakiś społeczny komitet wybudowałby budynek ale przecież szkołę trzeba przecież utrzymać - a to już Samorząd musiałby robić.

 

PS. Ścieżka przez łąkę zaraz będzie zupełnie nie aktualna przez budowę kolejnych bloków. Poza tym - nikt nie każe nikomu łazić przez krzaki, zawsze można pójść Złocieniową od AS Marketu.

o ale sam przyznasz, że w grudniu jak dzieci kończą o 16-stej lekcje to nie przyjem,nie się tamtędy chodzi...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja oczywiście też cieszyłbym się gdyby na osiedlu była szkoła podstawowa... ale naprawdę :) Na realizację tego pomysłu nie ma moim zdaniem szans. Popatrzcie:

 

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/kr ... ,t,id.html

 

Finalnie zlikwidowali tylko dwie ale to pokazuje trend. Dodatkowo - spółdzielnia może i teren by dała. Może jakiś społeczny komitet wybudowałby budynek ale przecież szkołę trzeba przecież utrzymać - a to już Samorząd musiałby robić.

 

PS. Ścieżka przez łąkę zaraz będzie zupełnie nie aktualna przez budowę kolejnych bloków. Poza tym - nikt nie każe nikomu łazić przez krzaki, zawsze można pójść Złocieniową od AS Marketu.

 

o ale sam przyznasz, że w grudniu jak dzieci kończą o 16-stej lekcje to nie przyjem,nie się tamtędy chodzi...

No tak. Ale to nie jest "oficjalna" droga. Złocieniowa jest oświetlona od AS'a do Sucharskiego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiem ale mogliby coś z nią zrobić, bo niektóre dzieci boją się chodzić, i wracać ze szkoły...w tych krzakach, dorośli sobie poradzą i nie robi im to różnicy, ale nie zawsze jest czas żeby dziecko odebrać i zaprowadzić...więc musi iść samo, fajnie jakby ją przystosowali troche i poprawili...A już nie wspomne jak to było gdy w tamtym roku ten strumyk przybrał wody i wogóle była niedostępna wręcz niebezpieczna :( ta droga...No a może dożyjemy czasów, że w końcu ktoś pomyśli i zbuduje tu szkołę...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Popieram tą inicjatywę to owszem likwidują szkoły jak są dwie obok siebie i mnóstwo prywatnych...a u nas nawet 1 nie ma...a co do tej drogii niby oświetlonej,to jest masakryczna,idzie sie jak po pustkowiu a w dodatku ta piwiarnia z boku i ciągłe lumpy które tam stoją, nie wiadomo kto to jest strach chodzić...dobrze by było żeby to poruszyć i nagłośnić ze względu na dzieci...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Popieram tą inicjatywę to owszem likwidują szkoły jak są dwie obok siebie i mnóstwo prywatnych...a u nas nawet 1 nie ma...a co do tej drogii niby oświetlonej,to jest masakryczna,idzie sie jak po pustkowiu a w dodatku ta piwiarnia z boku i ciągłe lumpy które tam stoją, nie wiadomo kto to jest strach chodzić...dobrze by było żeby to poruszyć i nagłośnić ze względu na dzieci...

Wracam z pracy Złocieniową, często gęsto nocą i jest oświetlona na całej długości. Ktoś kto mówi, że nie jest - kłamie. Knajpa jest problemem? Żule? No to chyba trzeba by się wyprowadzić z miasta... Taka jest specyfika dużych polskich miast. Przejdź się plantami o 1 w nocy. Jest dokładnie tak samo ciemno, tyle samo żuli (o ile nie więcej na Plantach).

 

Piszesz, że szkoły są zamykane gdy są 2 obok siebie - zdefiniuj proszę co to znaczy obok siebie? Czy 850 m to już jest obok siebie? Czy może mniej? Albo więcej? Oczywiście - najlepiej przenieść SP124 z Sucharskiego/Weigla na Złocień. Wtedy narzekać będą mieszkańcy Starego Bieżanowa... Ot.. Polskie podejście - ważne żeby "mnie" było wygodnie a inni niech się martwią.

 

Co prawda nie powinno się pisać postu pod postem ale z jakichś idiotycznych zapewne powodów nie ma możliwości edycji własnych postów...

 

Nurtuje mnie temat tej wymarzonej przez niektórych podstawówki. I tak sobie kreślę "palcem po mapie" (a raczej kursorem po Openstreetmap) i cały czas wychodzi mi, że szkoła na Sucharskiego to wcale nie jest daleko.

 

Siebie za przykład nie będę stawiał pomimo tego, że od II klasy szkoły podstawowej dojeżdżałem sam komunikacją miejską do podstawówki z ul. Kurczaba na ul. Gurgacza na Grzegórzkach.

 

Mój kolega - ze szkolnej ławki (cały czas mówię o podstawówce w latach 1991-1999) mieszkał na ul. Hugona Kołłątaja i codziennie do SP10 chodził 850 metrów. Jak zimą kończyliśmy zajęcia po południu (ciemno) to też musiał przejść przez teren placu pod Halą Targową gdzie też są żule i knajpy.

 

Córka znajomego z budynku w którym mieszkałem ostatnie kilka lat (ul. Mogilska) chodzi do SP11 na ul. Wilka Wyrwińskiego i do szkoły ma 900 metrów. Najkrótsza droga prowadzi przez ul. Supnieskiego i Wyrwińśkiego - z jednej strony opuszczony basen, z drugiej ogrodzenie fabryki.

Edytowane przez Gość
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Popieram tą inicjatywę to owszem likwidują szkoły jak są dwie obok siebie i mnóstwo prywatnych...a u nas nawet 1 nie ma...a co do tej drogii niby oświetlonej,to jest masakryczna,idzie sie jak po pustkowiu a w dodatku ta piwiarnia z boku i ciągłe lumpy które tam stoją, nie wiadomo kto to jest strach chodzić...dobrze by było żeby to poruszyć i nagłośnić ze względu na dzieci...

 

Wracam z pracy Złocieniową, często gęsto nocą i jest oświetlona na całej długości. Ktoś kto mówi, że nie jest - kłamie. Knajpa jest problemem? Żule? No to chyba trzeba by się wyprowadzić z miasta... Taka jest specyfika dużych polskich miast. Przejdź się plantami o 1 w nocy. Jest dokładnie tak samo ciemno, tyle samo żuli (o ile nie więcej na Plantach).

 

Piszesz, że szkoły są zamykane gdy są 2 obok siebie - zdefiniuj proszę co to znaczy obok siebie? Czy 850 m to już jest obok siebie? Czy może mniej? Albo więcej? Oczywiście - najlepiej przenieść SP124 z Sucharskiego/Weigla na Złocień. Wtedy narzekać będą mieszkańcy Starego Bieżanowa... Ot.. Polskie podejście - ważne żeby "mnie" było wygodnie a inni niech się martwią.

 

Co prawda nie powinno się pisać postu pod postem ale z jakichś idiotycznych zapewne powodów nie ma możliwości edycji własnych postów...

 

Nurtuje mnie temat tej wymarzonej przez niektórych podstawówki. I tak sobie kreślę "palcem po mapie" (a raczej kursorem po Openstreetmap) i cały czas wychodzi mi, że szkoła na Sucharskiego to wcale nie jest daleko.

 

Siebie za przykład nie będę stawiał pomimo tego, że od II klasy szkoły podstawowej dojeżdżałem sam komunikacją miejską do podstawówki z ul. Kurczaba na ul. Gurgacza na Grzegórzkach.

 

Mój kolega - ze szkolnej ławki (cały czas mówię o podstawówce w latach 1991-1999) mieszkał na ul. Hugona Kołłątaja i codziennie do SP10 chodził 850 metrów. Jak zimą kończyliśmy zajęcia po południu (ciemno) to też musiał przejść przez teren placu pod Halą Targową gdzie też są żule i knajpy.

 

Córka znajomego z budynku w którym mieszkałem ostatnie kilka lat (ul. Mogilska) chodzi do SP11 na ul. Wilka Wyrwińskiego i do szkoły ma 900 metrów. Najkrótsza droga prowadzi przez ul. Supnieskiego i Wyrwińśkiego - z jednej strony opuszczony basen, z drugiej ogrodzenie fabryki.

Słuchaj pierwsze pytanie nasuwa mi się takie, że Ty chyba nie masz dzieci i tak piszesz, ja też pare lat temu miałam inne podejście do pewnych rzeczy...i kiedyś możesz zmienić zdanie.... poza tym może dla Ciebie wracającego po nocach nie ma problemu, ale nie porównuj siebie osoby dorosłej do dziecka które ma np. 6 lat...mnie naprawdę nie interesują perypetie Twoich znajomych teraz i kilka lat temu, nie odbiegaj od tematu. Mówimy tu o naszym osiedlu, naszej drodze i szkole która by się przydała...dla dzieci...naprawdę niektóre boją sie obok tej knajpy przechodzić...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Popieram tą inicjatywę to owszem likwidują szkoły jak są dwie obok siebie i mnóstwo prywatnych...a u nas nawet 1 nie ma...a co do tej drogii niby oświetlonej,to jest masakryczna,idzie sie jak po pustkowiu a w dodatku ta piwiarnia z boku i ciągłe lumpy które tam stoją, nie wiadomo kto to jest strach chodzić...dobrze by było żeby to poruszyć i nagłośnić ze względu na dzieci...

 

Wracam z pracy Złocieniową, często gęsto nocą i jest oświetlona na całej długości. Ktoś kto mówi, że nie jest - kłamie. Knajpa jest problemem? Żule? No to chyba trzeba by się wyprowadzić z miasta... Taka jest specyfika dużych polskich miast. Przejdź się plantami o 1 w nocy. Jest dokładnie tak samo ciemno, tyle samo żuli (o ile nie więcej na Plantach).

 

Piszesz, że szkoły są zamykane gdy są 2 obok siebie - zdefiniuj proszę co to znaczy obok siebie? Czy 850 m to już jest obok siebie? Czy może mniej? Albo więcej? Oczywiście - najlepiej przenieść SP124 z Sucharskiego/Weigla na Złocień. Wtedy narzekać będą mieszkańcy Starego Bieżanowa... Ot.. Polskie podejście - ważne żeby "mnie" było wygodnie a inni niech się martwią.

 

Co prawda nie powinno się pisać postu pod postem ale z jakichś idiotycznych zapewne powodów nie ma możliwości edycji własnych postów...

 

Nurtuje mnie temat tej wymarzonej przez niektórych podstawówki. I tak sobie kreślę "palcem po mapie" (a raczej kursorem po Openstreetmap) i cały czas wychodzi mi, że szkoła na Sucharskiego to wcale nie jest daleko.

 

Siebie za przykład nie będę stawiał pomimo tego, że od II klasy szkoły podstawowej dojeżdżałem sam komunikacją miejską do podstawówki z ul. Kurczaba na ul. Gurgacza na Grzegórzkach.

 

Mój kolega - ze szkolnej ławki (cały czas mówię o podstawówce w latach 1991-1999) mieszkał na ul. Hugona Kołłątaja i codziennie do SP10 chodził 850 metrów. Jak zimą kończyliśmy zajęcia po południu (ciemno) to też musiał przejść przez teren placu pod Halą Targową gdzie też są żule i knajpy.

 

Córka znajomego z budynku w którym mieszkałem ostatnie kilka lat (ul. Mogilska) chodzi do SP11 na ul. Wilka Wyrwińskiego i do szkoły ma 900 metrów. Najkrótsza droga prowadzi przez ul. Supnieskiego i Wyrwińśkiego - z jednej strony opuszczony basen, z drugiej ogrodzenie fabryki.

 

Słuchaj pierwsze pytanie nasuwa mi się takie, że Ty chyba nie masz dzieci i tak piszesz, ja też pare lat temu miałam inne podejście do pewnych rzeczy...i kiedyś możesz zmienić zdanie.... poza tym może dla Ciebie wracającego po nocach nie ma problemu, ale nie porównuj siebie osoby dorosłej do dziecka które ma np. 6 lat...mnie naprawdę nie interesują perypetie Twoich znajomych teraz i kilka lat temu, nie odbiegaj od tematu. Mówimy tu o naszym osiedlu, naszej drodze i szkole która by się przydała...dla dzieci...naprawdę niektóre boją sie obok tej knajpy przechodzić...

 

Oj przepraszam urażoną hrabiankę! Myślałem, że forum służy do polemiki ale okazuje się, że wg. koleżanki można mieć "jeden słuszny pogląd". Na szczęście nie powstrzymasz mnie od wyrażania swojego zdania w jakimkolwiek temacie bo tak jak Ciebie nie interesują perypetie moich znajomych to mnie nie interesuje Twoje zdanie w tej materii.

 

A dziecko mam. Małe bo małe ale mam. Więc 1:0 dla mnie.

 

Wracając do merytoryki. Perypetie moje i moich znajomych miały pokazać, że 124 na Sucharskiego nie jest w porównaniu do innych szkół w mieście jakoś szczególnie daleko a okolica nie odbiega bezpieczeństwem od innych okolic. No ale najwidoczniej nie zrozumiałaś. Następnym razem napiszę prościej.

 

Powiedz mi - kiedy ostatnio byłaś przy tej owianej grozą knajpie? Bo ja np. dzisiaj na spacerze z synem i jedyne co zauważyłem to:

 

  • 2 panie pijące piwko(bynajmniej nie żule)
  • mini plac zabaw okupowany przez gromadkę urwisów

.

 

Dodatkowo chciałbym Ci uświadomić, że owa knajpa czynna jest od godziny 16:00. Poświęciłem kilka minut i sprawdziłem również o której godzinie kończą się zajęcia w SP124 na Sucharskiego. Ostatnia godzina lekcyjna kończy się o 15.10 jednakże wg. rozkładu zajęć obowiązującego w bieżącym roku dzieci nie wychodzą ze szkoły później niż o godzinie 14.20. Dla potwierdzenia moich słów:

 

Rozkład zajęć SP124 klasy 0-3

Rozkład zajęć SP124 klasy 4-6

 

Coś się Twoja historia kupy nie trzyma. Bo jak dzieci kończące o 14.20 spotykają się z żulami w knajpie która jest otwarta od 16? Już nie mówię o argumencie pt. kończenie zajęć w grudniu o 16. Owszem - w grudniu o 16 jest ciemno. Ale z powodu temperatur występujących w naszej szerokości geograficznej żule siedzą pochowane w bliżej nie określonych melinach a nie siedzą na murkach nad rzeczką na Złocieniu (bo jest im zimno). PS. W grudniu o 16 ciemno jest również w innych częściach miasta. I dziecko które boi się ciemności będzie się jej bało bez względu na współrzędne gegoraficzne pod którymi aktualnie stoi.

 

 

Oczywiście - jak się jest tchórzem to można się bać byle szelestu jak się jest samemu. Wiem też (bynajmniej nie dzięki temu, że mi koleżanka napisała), że dzieci mogą się bać bardziej niż dorośli. Powiedz mi jak w Twoim wyobrażeniu powinna wyglądać Złocieniowa od AS Marketu do Sucharskiego żeby dzieci idąc tamtędy same wieczorem się nie bały. Co 10 metrów metahalogen 400W? Czy strażnik / ochroniaż / policjant spacerujący po ulicy.

 

Nie potrafię ogarnąć w głowie tego jak jesteście krótkowzroczne(ni) w tym temacie. Może postawmy pytania:

 

- czy na Złocieniu jest na tyle dzieci aby nauczyciele pracujący w tej szkole mieli etaty? No bo chyba nie myślicie, że ktoś wybuduje szkołę na 1 klasę prawda?

- czy na Złocieniu za 10 lat będzie tyle dzieci aby ta szkoła miała jakiś sens? Chyba wiecie, że mamy w kraju ujemny przyrost naturalny i ilość dzieci będzie spadać?

 

Może zamiast pisać bzdury o budowie szkoły która na 1000% nie dojdzie do skutku skupcie się na jakimś rozsądniejszym działaniu a propos drogi dzieci do szkoły?

 

O.. mnie do głowy przychodzi choćby

https://mapsengine.google.com/map/edit? ... KkJ-nKs0e8

 

Oczywiście dalej będzie w grudniu ciemno ale na pewno bezpieczniej niż wzdłuż ruchliwej Sucharskiego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Budowa szkoły podstawowej na Złocieniu według mnie nie ma żadnych szans na realizację. Dla kogo konkretnie miałaby być ta szkoła? Tylko dla dzieci ze Złocienia? Nauczyciele w takiej szkole nie mieliby nawet połowy etatu, gdyż po prostu brakowałoby dzieci, aby stworzyć taką liczbę klas. Kolejna sprawa to taka, że liczba dzieci w Polsce spada, a nie rośnie. Kraków nie jest tutaj jakimś wyjątkiem w tej dziedzinie. Rozumiem, że za kilka lat zamykalibyśmy tę szkołę, gdyż na korytarzach słychać by było tylko szum wiatru. Według mnie ten szalony pomysł nie ma żadnych szans na realizację. W żadnym wypadku gmina nie podjęłaby decyzji o budowie podstawówki na Złocieniu. Temat w ogóle z dziedziny fantastyki.

 

P.S. tak na marginesie mam dzieci, dwójkę. Także uprzedzam w tym momencie wszelkie złośliwe komentarze pod moim adresem. Bądźmy realistami, a nie bujajmy w obłokach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Do Śledzika

 

Piszesz o swobodzie wypowiedzi, a krytykujesz mnie za moją???Twoim zdaniem jest niepotrzebna szkoła moim tak... i już

i o co Ci chodzi???bo nie rozumiem...ja mam swoje zdanie w tym temacie i uwierz mi że podziela je mnóstwo mieszkańców. Jak masz tyle do roboty, że odbierasz dziecko o 11, czy 14 to masz super, nie każdy może zaraz po zajęciach i niektóre dzieci kiblują w świetlicach, a potem wracać tą drogą o 16-nastej nie jest fajnie...przypomni sobie jak rok temu strumyk który tam jest odciął zupełnie tą drogę...i nie dało się przejść...więc nie jest to droga taka super. Podsumowując

przyrost naturalny na naszym osiedlu wzrasta i to w szybkim tempie ;) i moim zdaniem kwestią szkoły lub poprawienia drogi do tej szkoły która jest, powinna się zainteresować Śnieżka i LCC, dla wspólnego dobra...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piszesz o swobodzie wypowiedzi, a krytykujesz mnie za moją???Twoim zdaniem jest niepotrzebna szkoła moim tak... i już

i o co Ci chodzi???bo nie rozumiem...ja mam swoje zdanie w tym temacie i uwierz mi że podziela je mnóstwo mieszkańców. Jak masz tyle do roboty, że odbierasz dziecko o 11, czy 14 to masz super, nie każdy może zaraz po zajęciach i niektóre dzieci kiblują w świetlicach, a potem wracać tą drogą o 16-nastej nie jest fajnie...przypomni sobie jak rok temu strumyk który tam jest odciął zupełnie tą drogę...i nie dało się przejść...więc nie jest to droga taka super. Podsumowując

przyrost naturalny na naszym osiedlu wzrasta i to w szybkim tempie ;) i moim zdaniem kwestią szkoły lub poprawienia drogi do tej szkoły która jest, powinna się zainteresować Śnieżka i LCC, dla wspólnego dobra...

 

Ale ja nie zabraniam Tobie się wypowiadać. To ty napisałaś, że nie interesują Cię "perypetie moich znajomych". Jak się okazuje - również na tym forum są osoby które się z moją opinią zgadzają (pominę fakt, że admin jest chyba z epoki cenzury i usuwa posty bez ostrzeżenia - bo dziś już odpowiadałem w tym wątku - 2 posty wsiąkły). Ja po prostu próbuję uświadomić osobom Tobie i innym osobom podzielającym Twoje poglądy, że nie masz pojęcia o tym jak funkcjonuje gmina, jak wygląda gminny budżet (a raczej "jak nie wygląda", że niegospodarność jaką była by budowa tej szkoły powinna być karalna itd, itd.

 

Edit: Wspomniane powyżej posty były niezgodne z tematem dyskusji i zostały wydzielone do osobnego wątku z dopiskiem "off-topic". Pozdrawiam - adminGK

 

Poza tym znowu zaczynasz mieszać się w swoich zeznaniach. Do tej pory dzieci chodziły ze szkoły same i bały się tych żuli z pod knajpy. A teraz nagle siedzą w świetlicy bo? Chcesz mi powiedzieć, że dziecko w 1 czy 2 klasie jest na tyle dorosłe aby samemu chodzić do szkoły wzdłuż ruchliwej ulicy ale do domu nie dajesz kluczy bo dziecko jest np. zbyt nie odpowiedzialne?

 

A wylewająca Serafa - no cóż. Na anomalie pogodowe nie mamy żadnego wpływu.Cytując znany film "Pani kierowniczko.. Jest zima - to musi być zimno". Jak jest powódź to po prostu dziecko nie idzie do szkoły. I kropka. Na dniach rusza budowa zbiornika retencyjnego który ponoć rozwiąże ten problem.

 

Przyrost naturalny rośnie? Pff.. A skąd masz te dane? Z GUS'u? Pisząc takie farmazony wchodzisz w grubą fantastykę. Tolkien by się nie powstydził.

 

Na os. Nowy Prokocim (o ile większym od Złocienia) jest SP117. Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że co roku jest walka o to aby utrzymać ilość oddziałów na obecnym poziomie żeby nie było wśród kadry zwolnień. Co roku borykają się z problemem zbyt małej ilości dzieci wobec pracujących nauczycieli. To wyobraź sobie co było by u nas.

 

Rozmawia się z Tobą trochę jak z Macierewiczem. Przytoczyłem co najmniej klika argumentów z którymi nie możesz polemizować ale ty dalej twierdzisz, że na pokładzie Tupolewa był trotyl.

 

Oczywiście ja nie zabraniam nikomu walki o tą szkołę. Walczcie. Po prostu uważam, że tracicie swój cenny czas.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja zgadzam się co do budowy szkoły, lub poprawienia tej drogii. A na takie wypowiedzi jak Śledzika nie ma sensu reagować...ma inny pogląd i tyle. Z tym że zachowuje sie jakby miał interes żeby jednak tu szkoły na Złocieniu nie było, lub poprawienia tej drogii.Przecież z własnej kasy za to nie zapłaci ;) Chyba sprawdził w GUS ile jest na Złocieniu dzieci..., tak wszystko wie...i takie ma pojęcie na temat funkcjonowania gmin i wydawania przez nich środków...ma też dużo wolnego czasu żeby pisać wypracowania na forum, odbierać dziecko kiedy kończy lekcje, noi jak pada i droga jest zalana poprostu nie posyłać do szkoły ;) no niestety nie każdy może sobie na to pozwolić... ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja zgadzam się co do budowy szkoły, lub poprawienia tej drogii. A na takie wypowiedzi jak Śledzika nie ma sensu reagować...ma inny pogląd i tyle. Z tym że zachowuje sie jakby miał interes żeby jednak tu szkoły na Złocieniu nie było, lub poprawienia tej drogii.Przecież z własnej kasy za to nie zapłaci ;) Chyba sprawdził w GUS ile jest na Złocieniu dzieci..., tak wszystko wie...i takie ma pojęcie na temat funkcjonowania gmin i wydawania przez nich środków...ma też dużo wolnego czasu żeby pisać wypracowania na forum, odbierać dziecko kiedy kończy lekcje, noi jak pada i droga jest zalana poprostu nie posyłać do szkoły ;) no niestety nie każdy może sobie na to pozwolić... ;)

 

Nie każdemu może się podobać mój styl pisania. Cóż :) Na szczęście nie ma za to sankcji karnych, poza tym - przecież adwersarze wcale nie muszą się lubić, prawda?

 

Nie mam żadnego interesu w blokowaniu budowy szkoły. Po prostu moim zdaniem jej budowa jest niezasadna ekonomicznie (ponieważ w dłuższej perspektywie nie będzie dało się tej szkoły utrzymać). A marnowanie publicznych (czyli moich, herbaty1986, janki, adminaGK... ) uważam za naganne. Nie rozumiem jak mogą do was nie trafiać moje argumenty.

 

I nie. Nie sprawdzałem w GUSie ile dzieci jest na Złocieniu ale wnioski wysnuwam z tego o czym czytam w prasie, o czym słyszę od rodziny czy znajomych. Skoro na o wiele większym osiedlu są problemy z ilością dzieci aby utrzymać ilość oddziałów w szkole to co będzie u nas? W Gusie sprawdzałem informacje o przyroście naturalnym. To koleżanka pisała jakieś ciekawostki o przyroście na Złocieniu i zapytałem ją czy uzyskała te informacje w Gusie. Dlatego też prosiłbym o nie przekręcanie moich wypowiedzi jakbyś była jakąś dziennikarką z Naszego Dziennika czy innego Faktu.

 

Jak możesz pisać, że nie mam pojęcia o sposobie wydawania środków przez gminę. Mam. I to cholernie duże. Kraków 2013 rok zamknął z ponad 2 miliardami złotych długu. Czyli tragedia. Jesteśmy praktycznie bankrutem - być może właśnie przez takie głupie inwestycje na które jakaś grupa osób się uparła i jakiś ćwierćmózg z UMK je przyklepał. Ale co tam - może pobawmy się w Gomułkę i wybudujemy kolejne 1000 szkół mimo tego, że nie mamy na to pieniędzy?

 

Dlaczego w życiu prywatnym jest tak, że jak masz na koncie ujemne saldo to nie możesz robić zakupów ale wymagasz tego od miasta?

 

Dla uściślenia - pracuję średnio 250 godzin w miesiącu, znajduję czas na to aby wyjść z synem na spacer (nie odbieram go ze szkoły bo jest jeszcze za mały), znajduję też czas aby pisać wypracowania na forum. I szczerze mówiąc - nic wam drogie koleżanki do tego. Ja ani raz nie wszedłem w to czy wy konkretnie macie czas na odbieranie dzieci czy cokolwiek innego. Wolność Tomku w swoim domku.

 

A co do zalewania drogi - prosiłbym o wypowiedź kogoś kto mieszka długo na Złocieniu i byłby w stanie powiedzieć ile razy Serafa zablokowała przejście Złocieniową. Bo z tego co ja wiem to góra kilka (ale mogę się mylić).

 

Podsumowując - miasto będzie porządnie zarządzane, będzie miało trzymający się kupy budżet (a nie same kredyty) - budujmy! Ja mam bardzo wygodne podejście do życia. Tylko, że dodatkowo trzeźwo patrzę na świat.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Śledzik, pozwolę sobie polemizować z Twoim podejściem do budżetu.

 

Kraków 2013 rok zamknął z ponad 2 miliardami złotych długu. Czyli tragedia. Jesteśmy praktycznie bankrutem - być może właśnie przez takie głupie inwestycje na które jakaś grupa osób się uparła i jakiś ćwierćmózg z UMK je przyklepał. Ale co tam - może pobawmy się w Gomułkę i wybudujemy kolejne 1000 szkół mimo tego, że nie mamy na to pieniędzy?

Na początku zaznaczam, nie chcę tutaj wchodzić w debaty polityczne i sensowność różnych planowanych imprez 8-) . W każdym razie: temat pierwszy. Czyli uważasz, że inwestycja w nowe szkoły, które powstawałyby w okolicach nowobudujących się osiedli jest pozbawione sensu? Zgadzam się, że na poziomie bezpośredniego bilansu finansowego takie inwestycje nie zwrócą się. W szczególności, że przyrost naturalny podlega fluktuacją i jednego roku dzieci będzie dużo, drugiego trzeba kombinować jak utrzymać oddział. (No, może nie z ziarnem rocznym:-P). Czyli jednego roku klasy będą przeładowane, innego kameralne. Jak myślisz- nie ma to wpływu na jakość nauczania a w konsekwencji na przyszły PKB? Bądź co bądź nasze dzieciaczki będą zarabiały na naszą emeryturę w przyszłości.

 

Druga rzecz- przy szkołach znajdujących się na innych osiedlach dochodzi problem dojazdów. Ok- do 124 można dojść na piechotę, ale umówmy się- jak ktoś będzie musiał dalej jechać do pracy to zakładam, że nie będzie mu się chciało chadzać osiedle-szkoła-osiedle-praca (vide wątek z bramką w płocie). Żyjemy w kulturze samochodu (niestety). A rower- nie każdy będzie chciał po deszczu czy śniegu jechać z dzieckiem (a przy 2 to już jest w naszych realiach niemożliwe). Także przyjmując założenie, że dojazd do takiej szkoły odbywa się samochodem, zamiast wybierać tras optymalnych (zrównoważonych pod względem natężenia ruchu) musimy doliczać "checkpoint" w postaci szkoły generując dodatkowe korki. Że taki dojazd przynosi straty zarówno indywidualne jak i miastu jako całemu widać (wraz ze skalą) w niniejszych wyliczeniach: http://autokult.pl/1531,3-5-miliarda-zlotych-strat-przez-korki. Kraków w zeszłym roku stracił 500mln PLN w korkach. Ja bym chętnie oszczędził w tej kwocie ok 3k rocznie dojeżdżając rowerem, ale nie mogę:-P

 

Trzecia rzecz, co do sensowności inwestycji- jakoś nie wydaje mi się, że inwestycja w pewne obiekty sportowe, stojące niczym pomnik (nawet klub ucieka z tamtych rejonów: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/928033,wisla-krakow-bedzie-trenowac-w-myslenicach-od-2014-r-podpisano-porozumienie,id,t.html) ma większą wartość społeczną. niż inwestycja w kilka dodatkowych szkół w rozbudowującym się jednak mieście.

Ale co tam - może pobawmy się w Gomułkę i wybudujemy kolejne 1000 szkół mimo tego, że nie mamy na to pieniędzy?
. Sparafrazuję:
Ale co tam - może pobawmy się w Gomułkę i wybudujemy kolejne 10 stadionów i skocznię mimo tego, że nie mamy na to pieniędzy?
. To samo można napisać o wielu rzeczach. W każdym razie nigdy nie zgodzę się, że inwestycja w edukację naszych milusińskich było wyrzucaniem pieniędzy, nawet jeśli jest to inwestycja bezpośrednio bezzwrotna.

 

A żeby nie było, że moja wypowiedź nie zawiera nic konstruktywnego. Podrzucam do zapoznania się z pewną inwestycją: http://www.kontenery.weldon.pl/budownictwo-modulowe/szkola-z-kontenerow/ Może takie rozwiązanie byłoby optymalnym rozwiązaniem? Oczywiście- wymaga odejścia od 19-sto wiecznego myślenia o stabilności miasta i wymaga przestawienia umysłu na "Agile" (branża IT zrozumie;-P). Czyli zamiast budować budynki, które po zestarzeniu się osiedla staną się nierentowne lepiej zainwestować w kilka takich "przenośnych" i "konfigurowalnych" placówek? Pojawia się osiedle- stawiamy 6 modułów. Dochodzi dzieciaków, osiedle się rozbudowuje- dokładamy moduły. Osiedle się starzeje- przekazujemy 4 moduły na kolejne nowopowstające osiedle, pozostawiając 2-3 moduły dla tych pozostałych dzieciaczków? Czas budowy: 2 miesiące. Czyli na upartego w wakacje można postawić szkołę spełniającą wszystkie normy ministerialne.

 

Pozdrawiam weekendowo

 

br

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Śledzik, pozwolę sobie polemizować z Twoim podejściem do budżetu.

 

Kraków 2013 rok zamknął z ponad 2 miliardami złotych długu. Czyli tragedia. Jesteśmy praktycznie bankrutem - być może właśnie przez takie głupie inwestycje na które jakaś grupa osób się uparła i jakiś ćwierćmózg z UMK je przyklepał. Ale co tam - może pobawmy się w Gomułkę i wybudujemy kolejne 1000 szkół mimo tego, że nie mamy na to pieniędzy?

 

Na początku zaznaczam, nie chcę tutaj wchodzić w debaty polityczne i sensowność różnych planowanych imprez 8-) . W każdym razie: temat pierwszy. Czyli uważasz, że inwestycja w nowe szkoły, które powstawałyby w okolicach nowobudujących się osiedli jest pozbawione sensu? Zgadzam się, że na poziomie bezpośredniego bilansu finansowego takie inwestycje nie zwrócą się. W szczególności, że przyrost naturalny podlega fluktuacją i jednego roku dzieci będzie dużo, drugiego trzeba kombinować jak utrzymać oddział. (No, może nie z ziarnem rocznym:-P). Czyli jednego roku klasy będą przeładowane, innego kameralne. Jak myślisz- nie ma to wpływu na jakość nauczania a w konsekwencji na przyszły PKB? Bądź co bądź nasze dzieciaczki będą zarabiały na naszą emeryturę w przyszłości.

 

Druga rzecz- przy szkołach znajdujących się na innych osiedlach dochodzi problem dojazdów. Ok- do 124 można dojść na piechotę, ale umówmy się- jak ktoś będzie musiał dalej jechać do pracy to zakładam, że nie będzie mu się chciało chadzać osiedle-szkoła-osiedle-praca (vide wątek z bramką w płocie). Żyjemy w kulturze samochodu (niestety). A rower- nie każdy będzie chciał po deszczu czy śniegu jechać z dzieckiem (a przy 2 to już jest w naszych realiach niemożliwe). Także przyjmując założenie, że dojazd do takiej szkoły odbywa się samochodem, zamiast wybierać tras optymalnych (zrównoważonych pod względem natężenia ruchu) musimy doliczać "checkpoint" w postaci szkoły generując dodatkowe korki. Że taki dojazd przynosi straty zarówno indywidualne jak i miastu jako całemu widać (wraz ze skalą) w niniejszych wyliczeniach: http://autokult.pl/1531,3-5-miliarda-zlotych-strat-przez-korki. Kraków w zeszłym roku stracił 500mln PLN w korkach. Ja bym chętnie oszczędził w tej kwocie ok 3k rocznie dojeżdżając rowerem, ale nie mogę:-P

 

Trzecia rzecz, co do sensowności inwestycji- jakoś nie wydaje mi się, że inwestycja w pewne obiekty sportowe, stojące niczym pomnik (nawet klub ucieka z tamtych rejonów: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/928033,wisla-krakow-bedzie-trenowac-w-myslenicach-od-2014-r-podpisano-porozumienie,id,t.html) ma większą wartość społeczną. niż inwestycja w kilka dodatkowych szkół w rozbudowującym się jednak mieście.

Ale co tam - może pobawmy się w Gomułkę i wybudujemy kolejne 1000 szkół mimo tego, że nie mamy na to pieniędzy?
. Sparafrazuję:
Ale co tam - może pobawmy się w Gomułkę i wybudujemy kolejne 10 stadionów i skocznię mimo tego, że nie mamy na to pieniędzy?
. To samo można napisać o wielu rzeczach. W każdym razie nigdy nie zgodzę się, że inwestycja w edukację naszych milusińskich było wyrzucaniem pieniędzy, nawet jeśli jest to inwestycja bezpośrednio bezzwrotna.

 

A żeby nie było, że moja wypowiedź nie zawiera nic konstruktywnego. Podrzucam do zapoznania się z pewną inwestycją: http://www.kontenery.weldon.pl/budownictwo-modulowe/szkola-z-kontenerow/ Może takie rozwiązanie byłoby optymalnym rozwiązaniem? Oczywiście- wymaga odejścia od 19-sto wiecznego myślenia o stabilności miasta i wymaga przestawienia umysłu na "Agile" (branża IT zrozumie;-P). Czyli zamiast budować budynki, które po zestarzeniu się osiedla staną się nierentowne lepiej zainwestować w kilka takich "przenośnych" i "konfigurowalnych" placówek? Pojawia się osiedle- stawiamy 6 modułów. Dochodzi dzieciaków, osiedle się rozbudowuje- dokładamy moduły. Osiedle się starzeje- przekazujemy 4 moduły na kolejne nowopowstające osiedle, pozostawiając 2-3 moduły dla tych pozostałych dzieciaczków? Czas budowy: 2 miesiące. Czyli na upartego w wakacje można postawić szkołę spełniającą wszystkie normy ministerialne.

 

Pozdrawiam weekendowo

 

br

 

Ja generalnie nie popieram idiotycznych inwestycji. Za błąd uważam, że mamy 2 stadiony bo to marnowanie $$. Szczególnie, że Wisła nie trenuje na Reymonta. Oczywiście inwestycje w edukację naszych dzieci są potrzebne! Z tym nie można polemizować. Tylko, że niestety w naszym mieście jest jak jest i moim skromnym zdaniem tej szkoły nie będzie.

 

No chyba, że w tej kontenerowej wersji. Tu skłonny jestem stwierdzić, że takie rozwiązanie ma bardzo wiele pro ale w sumie nie widać żadnych cons. Oczywiście tutaj trzeba by spróbować uzyskać jakieś informacje w Kuratorium czy wydziale oświaty UMK jak oni w ogóle na takie coś by się zapatrywali. Może koleżanki janka i herbata jako, że zadeklarowały się, że o szkołę będą walczyć spróbują?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 year later...
  • 1 year later...

Witam czy zna ktoś jakiegoś radnego albo kogoś kto pracuje w UM i mieszka na złocieniu, a może jest tu taka osoba na forum???uważam że już pora zacząć walczyć o szkołę na osiedlu a właściwie na 2 osiedlach..Złocień i SM!!!dzieci jest mnóstwo nie wiem jak to sprawdzić ile mamy bobasów na osiedlu...potrzebujemy szkoły a nie wożenia dzieci w zatłoczonym autobusie!!! spokojnie by się z samych dwóch osiedli uzbierała podstawówka i to duża!!!czy ktoś jest też tym zainteresowany lub zorientowany w UM jak ubiegać się o grunt pod budowę szkoły???proszę o pomoc i wzajemne wsparcie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...